Karaczi, największe miasto Pakistanu, będące jednocześnie głównym węzłem komunikacyjnym kraju od lat cierpi na brak sprawnego systemu transportu. Ponad 15-milionowa metropolia nie posiada żadnego systemu transportu szynowego, poza namiastką kolei aglomeracyjnej, która niegdyś pełniła funkcję linii obwodowej, a dziś ogranicza się jedynie do dwóch par pociągów korzystających z pozostałości po dawnej infrastrukturze.
Miasto Karaczi było pierwszą stolicą Pakistanu, po odłączeniu się tego kraju od Indii Brytyjskich. Wówczas miasto zamieszkiwane przez niespełna 500 tysięcy mieszkańców posiadało w miarę nowoczesny system transportu szynowego, jakim były tramwaje poruszające się po torach o rzadko spotykanym rozstawie 1219 mm. Komunikację tramwajową zlikwidowano w roku 1975, kiedy Karaczi miało już blisko 4 mln mieszkańców.
Próby wskrzeszenia kolei obwodowej
W 1964 roku w silnie zurbanizowanej metropolii uruchomiono kolej obwodową „Karachi Circular Railway”, będącą namiastką kolei aglomeracyjnej. Linia działała w pełnym formacie przez 35 lat. Została zamknięta w roku 1999 z powodu strat finansowych i katastrofalnego stanu źle utrzymywanej infrastruktury.
Po latach starano się o reaktywację dawnego systemu, jednak znaczne fragmenty zamkniętej linii zostały rozebrane, a w miejscu torów wyrosły nielegalnie osiedla i slumsy. W listopadzie 2020 roku reaktywowano pierwszy odcinek częściowo odbudowanej kolei obwodowej o długości 14 kilometrów, łączący dawny dworzec główny ze stacją Orangi. Póki co na części dawnej trasy uruchamiane są zaledwie dwie pary pociągów w ciągu doby, obsługiwane zdezelowanym taborem przy użyciu trakcji spalinowej, co w żaden sposób nie rozwiązuje palących problemów komunikacyjnych miasta.
W wagonie modlitwa, za oknem wysypisko śmieci i odchody
Pociągi kursujące w ramach „Karachi Circular Railway” pokonują 40-kilometrową trasę Karaczi – Dhabeji, korzystając częściowo z trasy kolei obwodowej. Wyruszają codziennie w porannym i popołudniowym szczycie o godz. 5.45 i 17.55 ze stacji Karachi City. Dawniej była główna stacja w mieście, obecnie prowincjonalny i opuszczony dworzec z niewielką liczbą odprawianych pociągów. Skład pociągów tworzy amerykańska lokomotywa spalinowa i 4 wagony z miejscami do siedzenia. W mocno nadszarpniętych zębem czasu wagonach pasażerowie podróżują na twardych siedzeniach rozmieszczonych (w zależności od typu wagonu) w bezprzedziałowym układzie 2+3 lub 1+3. Wagony nie posiadają klimatyzacji ani żadnych udogodnień. Wentylację zapewniają podsufitowe wiatraki i otwierane okna. Niektóre wagony mają inną malaturę, dedykowaną specjalnie dla kolei obwodowej w Karaczi.
Przejazd 40-kilometrową trasą z Karaczi do Dhabeji, na której jest 13 stacji pośrednich trwa ok. 110 minut. Jednorazowy bilet na przejazd, kupowany u obsługi pociągu kosztuje 60 rupii pakistańskich, czyli ok. 80 groszy. Fatalny stan infrastruktury sprawia, że pociąg nie przekracza prędkości 60 km/h. Prędkość tą i tak jednak mocno się odczuwa, ponieważ wagonami buja niemiłosiernie, a stukot kół przy otwartych oknach przyprawia o ból głowy. To, co widzi się za oknem, przyprawia z kolei o mdłości. Torowisko jest bowiem jednym wielkim wysypiskiem śmieci, miejscem zostawiania odchodów, a jednocześnie pastwiskiem dla bydła i placem zabaw dla dzieci.
Miejscowa ludności podróżuje pociągami kolei obwodowej przy otwartych drzwiach, wyskakując i wskakując częstokroć na stacjach pośrednich, gdy pociąg jest jeszcze w biegu. Inny znany zwyczaj, jaki można zaobserwować w popołudniowym pociągu to wieczorna modlitwa Maghrib, będąca czwartą z pięciu codziennych obowiązkowych modlitw dla muzułmanów. Zaraz po zachodzie słońca mężczyźni wstają z siedzeń, rozkładają dywaniki modlitewne na korytarzach i padają na kolana, odprawiając zbiorowo modlitwę.